wtorek, 10 lipca 2018

1934/ Pachnąca wymiana...

"Tam, gdzie śmierdzą wszyscy,
nie czuć nikogo"
Co i rusz robię w domu remanent; niepotrzebne rzeczy wydaję ludziom, fundacjom, albo tam, gdzie znajdą swoje 5 minut. Tym razem opróżniłam szufladę z bawełnianych obrusów- kto by je dzisiaj krochmalił i prasował?... Pomyślałam, że przydadzą się w Muzeum Mydła i Historii Brudu, obok mydeł, proszków, tary, pralki frani i wielu innych akcesoriów... Ja mam wolną szufladę i coś jeszcze, a muzeum "dorobiło" się kilku haftowanych obrusów. W zamian otrzymałam pachnące mydełka;
pachnącą goździkami babeczkę,



kosteczką z płatkami róż,



i piwną kosteczkę.




Za parę sztuk obrusów ręcznie haftowanych...











Myślę, że jeszcze posłużą nieco muzeum...
Warto tam zajrzeć, warto wziąć udział w warsztatach, 
warto wysłuchać zabawnych opowieści o higienie i brudzie na przestrzeni wieków.
Znajdziecie Ich też na własnej stronie

Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/