piątek, 22 czerwca 2018

1924/ Obrazki zza okna wzięte...

Zapowiadali nawałnice i deszcze;
wiatr się zerwał, ale o deszczu chyba nie ma co marzyć 😒

Za to ktoś postanowił stawić czoła trawie,
a właściwie temu, co z niej zostało- pustyni
Może zdąży przed deszczem 😋
Dużo hałasu, mnóstwo kurzu, słychać kamienie uderzające o roboczą część kosiarki...







Ostatnie zdjęcie mocno poruszone i nie jest to widok zapowiadanej ulewy...

A do południa wszystko miało się tak...


 Próba uwicia sobie gniazda w mojej doniczce...


... nie pozwoliłam, bo mają ich dość na przeddomowych lipach.


 Odwaga opiekunów tego kota, mieszkających na 4 piętrze, mnie zadziwia, 







 Kończę podziękowaniem Jolce za cudowną niespodziankę 😍😘


...która powędrowała do moich Wnusiów od Syna



Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/