piątek, 4 maja 2018

1910/ Tylko kwitnącego bzu mi tu brakuje...

Po kilkudniowym załamaniu pogody, wyszło słońce.
Upału nie było, ale okoliczności pogody zapraszały na spacer.
Oto kilka fotek... 













Z tym to nawet sobie chwilkę "pogadałam"
(Tomuś nie piskaj)
zajmował stanowisko na odległość gałęzi






Na ten widok zatęskniłam






Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/