sobota, 28 kwietnia 2018

1908/ Wiosenne reminiscencje...

...od wschodu do zachodu...
 We wszystkich zakamarkach tego okna ma swoją ostoję okoliczne i sezonowe ptactwo;
od wróbli, po jaskółki, od gołębi po szczygły- nie zliczę ile i jakie gatunki,
które swym wesołym szczebiotem budzą dzień...

Ostatnie trzy dni są deszczowe i chłodne, 
nie przeszkadza to jednak lodziarzowi na kółkach, 
by w chwilach przejaśnień dać znać mieszkańcom o swojej obecności.

Wiosna kolorami zachwyca w każdym zakątku.













Drzewa tuż obok rozbrzmiewają ptasim trelem od świtu do późnego wieczora.



Po pochmurnym dniu zachody są przemglone, by...




...zachwycić niebieskością u kresu.

Serdeczności posyłam i całuję;
Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/