sobota, 3 marca 2018

1888/ Podwórkowe ptactwo...

Mam parę prac do zaprezentowania, 
ale żeby nie zamęczać Was, dziś z podwórkowych obserwacji.
Prócz ptactwa i załatwiających się czworonogów, nic tu ciekawego; 
ani wschodów, ani zachodów słońca, za którym to zachwytem tęsknię...
Zatem wszelakie skrzydlate, rozleniwione nieco, 
tudzież oszczędzające energię na ostatnie mrozy...
Nie może się obyć bez monitoringu na okna mieszkańców, skąd spadnie nieco jedzenia.






Nie zdążyłam zrobić zdjęcia, ale jakieś tam się chyba ukrywało przed mrozem




Komuś zabrakło wyobraźni; zostawię zatem bez komentarza... 







Coś jadalnego wypadło z któregoś okna...




Po konsumpcji czas powrócić na stanowisko obserwacyjne...



I kolejny zrzut...  




Jadwiga

1957/ Komórkowe próby...

Komputera 😕 nie mam, zatem próbuję stworzyć 😔 post z perspektywy komórki. Męczę w tym momencie 🤔 czwarty raz; może wyjdzie coś z tego. Wi...

Czym oddycham :/