poniedziałek, 12 lutego 2018

1869/ Magiczny czas...

Nawet nie wiem, od czego zacząć; czy od tego, że nie pisałam się na nie. Czy od chęci spotkania się i przywitania z Mariuszem. Czy od tego, że i tak musiałabym pojechać do Ani po papierki, których zabrakło do albumu. Czy... czy... czy... Zatem może od tego, że w sobotę odbyły się warsztaty prowadzone przez Mariusza. Wiedziona ową potrzebą przywitania się z Mariuszem, postanowiłam podjechać do Ani i przy okazji dokonać zakupu. Zakup nie udał mi się, bowiem Ania, uprzedzając mnie, postanowiła obdarować mnie tymi pięknymi papierkami; ba, nie jedną, a dwiema kolekcjami, którym to gestem wzruszyła mnie do łeż. 😍😍 Serdecznie dziękuję, Aniu 😘😘 Z taaaakim zapasem papierków, to już na pewno nie będzie żadnych niespodzianek z ich brakiem 😋

Miałam trochę potowarzyszyć Ani i Mariuszowi, ale Ten nie pozwolił mi się nudzić, obdarowując jednym zestawem do tworzenia albumu, jaki był przewidziany na warsztatach. Kolejne wzruszenie serca za bezinteresowność drugiego człowieka 💖A przy okazji nauczyłam się kilku sztuczek, których nie znałam, tworząc albumy od wielu lat, a ułatwiających łączenie stron albumowych bez używania bigownicy 😉 Zatem z tego miejsca dziękuję Mariuszowi za cenne uwagi i za nieopisaną życzliwość.








I powstał taki oto album, przy pomocy Mariusza, 
na wybranych papierach Karoli Witczak: "Mintay birdsong"


Z wiadomych względów albumem pochwalą się w jednym z kolejnych postów 😉
Już miałam opuścić przemiłe towarzystwo, ale poproszono mnie, bym jeszcze została, do ewentualnej dyspozycji gości. Zatem zostałam, a Mariusz tym czasem zaczął drugie warsztaty. Z przyjemnością przyglądałam się, z jaką pasją są tworzone zegary, a właściwie, mediowane. Powstawał jeden za drugim, gdy usłyszałam za plecami, że też mam podjąć wyzwanie z mediami. Media mnie nie lubią, więc próbowałam się wymigać, ale nie przy Mariuszu i Mateushu. Zatem nie zostało mi nic innego, jak zakasać rękawy i pobrudzić sobie łapki gesso i mgiełkami. 😋  
Śmiało mogę rzec, że zegar został stworzony nie bez zaangażowania Panów





Wróciłam do domu z zegarem 😊😘 Przeszczęśliwa 😍



Ale i ja miałam dla Mariusza małe co nieco.
Pracowałam nad nim niemal tak samo długo, jak długo trwały sobotnie warsztaty 😉
To jedyne zdjęcie kapelusza Pana Królika z Alicji w Krainie Czarów,
 jakie zrobiłam, bowiem nie było już czasu na zabawę z aparatem...




Jest to moja pierwsza taka praca, i już widzę parę błędów 😘
a ponieważ nie ostatnia, mam więc szansę na weryfikację.
To było jedenaście godzin cudownych chwil, 
w równie cudownym miejscu i atmosferze  💖😍😘
Jadwiga

1957/ Komórkowe próby...

Komputera 😕 nie mam, zatem próbuję stworzyć 😔 post z perspektywy komórki. Męczę w tym momencie 🤔 czwarty raz; może wyjdzie coś z tego. Wi...

Czym oddycham :/