sobota, 3 lutego 2018

1860/ Za ciosem...

Nie jest to jeszcze ukończona praca, ale musiałam...
Zostałam bowiem obdarowana przez Anię papierami Dom Róż,
zatem nic innego, jak album z nich tworzę.
Jeden bloczek wystarczył zaledwie na 1/3 albumu,
który jest w stanie roboczym.



Do kompletu pudełeczko, 
które myślę ozdobić elementami z Lemoncraft w tematyce Domu Róż. 
Jednak prędzej, jak na spotkanie z Mariuszem, 10 lutego, nie pojadę do Ani.


Sama nie będę brała udziału w warsztatach, 
ale z przyjemnością przywitam się z Mariuszem. 









Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/