środa, 31 stycznia 2018

1857/ Drink me...

Kolejna z tych nocnych marków,
na bazie dawno zapomnianego papieru z UK.
Na różowo, kolor, za którym nic, a nic, nie przepadam;
mógłby nie istnieć, chyba, że w bladym pudrowym odcieniu.
A otóż i ów róż... 😉







Jak widać po kartce, nie przemęczyłam się przy niej, a kwiat i motyl ze szrotu, 😋
w owym, bowiem, zaopatruję się ostatnio, jak potrzebuję jakiegoś pojedynczego drobiazgu
Grafika jeszcze z digital paper od Janet...
Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/