czwartek, 25 stycznia 2018

1852/ Co ma kos do imienin...

Śpiewający kos...
Fotki strzeliłam z okna Domu Sue Ryder podczas rehabilitacji...
Żeby nagrać jego śpiew, musiałabym otworzyć okno, 
czego mi, pacjentce, nie wolno.
Owo wrażenie chwili zainspirowało mnie do stworzenia kartki;
z resztek, a jakże, z wytłoczoną i embosowaną grafiką kosa (chyba).
Kartka minimalistyczna do bólu z zegarem i kluczem...







Filmik natomiast z Internetu...


I moja inspiracja








Jadwiga

1940/ Powroty...

Od miesiąca zamieszkuję swoje mieszkanie w Fordonie; nie ukrywam, że brakowało mi najbardziej widoków z mojego okna. Oto kilka pierwszy...

Czym oddycham :/