czwartek, 25 stycznia 2018

1852/ Co ma kos do imienin...

Śpiewający kos...
Fotki strzeliłam z okna Domu Sue Ryder podczas rehabilitacji...
Żeby nagrać jego śpiew, musiałabym otworzyć okno, 
czego mi, pacjentce, nie wolno.
Owo wrażenie chwili zainspirowało mnie do stworzenia kartki;
z resztek, a jakże, z wytłoczoną i embosowaną grafiką kosa (chyba).
Kartka minimalistyczna do bólu z zegarem i kluczem...







Filmik natomiast z Internetu...


I moja inspiracja








Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/