środa, 17 stycznia 2018

1844/ Przyszła...

W końcu jest, upragniona, biała i cicha...


















...czas ciszy; najpiękniejsze ciszy roku: biały spokój, przejrzysta cisza śniegu.
 Czas mrozu, czas jasności, kryształowy sezon, pora czystości; 
bowiem w ciszy rodzi się coś na prawdę ważnego.
Ktoś słusznie nazwał zimę oblubienicą wiosny...
Teraz wszystkie rzeczy są zdrętwiałe, zatrzymane, osaczone.
Jednakże nie przestaję myśleć o zbożu, kwiatach, jaskółkach... 
W nadziei bowiem, nawet pod ciepłym płaszczem można poczuć słońce;
w nadziei...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2054/ Przy porannej kawie...

Dawno nie było u mnie kartki, ale jest; okoliczności zmuszają do wykonania kilku. Kawa z meniskiem wypukło- wklęsłym i...  po ciężkich bó...

Czym oddycham :/