wtorek, 9 stycznia 2018

1840/ Wczoraj i dziś...

Postanowiłam wykorzystać w "bezczelny" sposób słoneczną aurę
i wszystkie moje przemieszczania się po mieście pokonać piechotą.
Wczoraj, choć słonecznie, 
powietrze nad miastem przekroczyło swą gęstość 900-krotnie
(na samym dole bloga zamieszczoną mam aktualną prognozę)
Chyba tylko dzięki słońcu moje astmatyczne płuca przetrwały ciężar smogu.
Oto parę zdjęć z wczorajszego dnia i parę z dzisiejszego wędrowania. 

 Wszędobylskie gołębie "wpisane" w elewacje staromiejskich kamienic.





Bez świątecznego nastroju (szopka już rozebrana),
w pełnym słońcu, choinka wydaje się być skurczona... 


Stroik z bombek skrzy się w świetle dnia, brokatem; 

a w kilku z nich moje odbicie ;)

Biel nocnego przymrozka nie odpuszcza ;)




Staromiejskie lampy zachwycają swym urokiem w każdym czasie.

Pozłacane wicie nadają świątecznego uroku...



To ostatnie niemalże tchnienie Fokusowej atrakcji świątecznej,
nie tylko dla dzieci; obrazy z dzisiejszego dnia :)  






 
A tu już ze Wzgórza, z takiego mojego "obserwatorium".
Jak widać i dzisiejsze powietrze nad miastem jest mocno zagęszczone 




Ta czarna piramida w tle, wcale mi nie pasuje do starej części miasta






1925/ Forever...

Znaleziona przy okazji remanentu; dinozaur wśród kartek 😋 Jadwiga

Czym oddycham :/