niedziela, 3 grudnia 2017

1821/ Czas oczekiwania...

„Czemu, o Panie, dozwalasz nam błądzić z dala od Twoich dróg, 
tak iż serca nasze stają się nieczułe na bojaźń przed Tobą?” 
(Iz 63, 17).
Błądzić bowiem, jest rzeczą ludzką, a Boską prostować nasze drogi...
Adwent to czas ciszy, spokoju, czas jasności i czystości. 
To piękny czas oczekiwania na Maleńkie Dobro. 
To czas intensywnego wysiłku, by móc spojrzeć w głąb swojego serca, 
by móc odnaleźć siebie w zgiełku codziennych spraw. 
Ileż to już Adwentów obiecujemy sobie zwolnienie kroku? 
Ileż to lat kolejnych nadal pędzimy najszybszym pasem ruchu? 
Ileż to cudownych chwil każdego roku o tej porze, przecieka nam przez palce? 
Kolejny raz pragniemy ciszy niezakłóconej gonitwą za mrzonkami.
Kolejny już rok postanawiamy zgłębiać Jego wszechobecność. 
By w mijanym na ulicy człowieku rozpoznać Go; w łachach, sutannie czy smokingu... 
Kolejny Adwent to dobry czas na spotkania z Bogiem. 
Spotkajmy się z Nim zatem  
i nie denerwujemy tylko dlatego, że nie chce się nam z Nim "gadać", 
nie narzekajmy, że "pęta" się nam pod nogami, 
nie odtrącajmy Jego pomocnej dłoni tylko dlatego, że jesteśmy zajęci. 
Zatrzymajmy się choć na chwilę, by odnaleźć w sobie ciszę, 
która pozwoli poukładać wszystkie nasze dzienne (codzienne) sprawy w odpowiedniej perspektywie.  
Zreflektujmy nasze słabości, by wyzbyć się z serca egoizmu, pychy, gnuśności... 
Adwent to doskonała okazja, by pokonać w sobie owe słabości i przekonać się, 
że tak na prawdę jesteśmy zdolni do miłości. 
Bóg bowiem wszczepił w ludzkie serca odrobinę Świętego Mikołaja, 
w którego tak na prawdę z dziecięcą ufnością wierzymy. 
I to właśnie jest piękne w człowieku- ta dziecięca ufność... 
Zwolnijmy zatem tempa i pozwólmy Bogu przeprowadzić się przez ten niezwykły czas Adwentu.   
Wsłuchajmy się w głos serc naszych, które biją w rytm serca Boga. 
Serc, które pragną ciszy i spokoju. 
Rozejrzyjmy się wokół, być może ktoś obok nas potrzebuje naszej uwagi, 
obecności, naszej dłoni, by uchwycić się tkwiącej w niej nadziei. 
Bo być może milsza jest jemu nasza obecność, niż bogactwo świata, 
bo być może widzi w nas oblicze Boga? 
Może potrzebuje pomocy, by przeprowadzić go przez Adwent? 
Podejmijmy się tego "ryzyka" i przemierzmy ten czas, 
będący czasem nadziei, na której moc czekamy; 
tej świętej nadziei na życzenia, co się spełniają, 
tej nadziei na miłość, co zmienia człowieka, 
tej nadziei na dobro, co zło zwycięża. 
A kiedy nadejdzie ta magiczna chwila, 
opromieniona roziskrzonym gwiazdami niebem, 
radość w nas będzie większa, 
bo nie tylko narodzi się nam Bóg, 
ale narodzi się w nas nowy człowiek.
Nie zadeptujmy i nie zagłuszajmy Adwentu hałasem.
Nie niszczmy w nim tego, co piękne- ciszy.
Nie pozbawiajmy Adwentu sensu istnienia.
Zanurzmy się w Jego głębokiej myśli,
w zapachu świerku, cynamonu i goździków.
Przygotujmy serca nasze na anielską radość kolędy
i najczystszą biel Opłatka...

1925/ Forever...

Znaleziona przy okazji remanentu; dinozaur wśród kartek 😋 Jadwiga

Czym oddycham :/