środa, 29 listopada 2017

1818/ Co słychać nad głową...

Późną jesienią niebo zmienia się z godziny na godzinę;
lubię obserwować pędzące chmury bawiące się barwami.
Z powodu gęstego zabudowania, mam nad głową zaledwie pasek nieba,
ale i w nim wiele się dzieje.
Z niedzielnych obserwacji...
Wydawało się, że za chwilę te pędzące chmury przyniosą ze sobą nawałnicę. 





Nic bardziej mylnego, choć te nie zapowiadają w stu procentach słonecznej pogody.





Nie tylko chmury panoszą się nad głową, okazuje się, 
że coś innego potrafi wzbudzić potrzebę poczynienia kilku zdjęć.
Taka oto sytuacja nad głową po przebudzeniu...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/