niedziela, 5 listopada 2017

1809/ Ocalić od zapomnienia...

Było to laaata temu, kiedy spisałam sobie z internetu parę wierszy...
Dziś, zanim jeden z nich poleci w świat, chcę się nim podzielić z Wami, bo...
...bo jest piękny. 

"Czym jest ten słaby szept mej duszy?
Splatający włókna nadziei w tkaninę w ubogiej ciszy mego serca,
przenikający, porządkujący, dociekliwy,  zawsze znajdujący coś do powiedzenia
i powtarzający niezmiennie - Dziękuję!!!
Cichy szept mego serca ubogiego serca jest głosem niezłomnej wiary
rodzącej się w Bogu,intymnie bliskim Bogu, spoglądającemu w me serce inaczej 
widzącemu najgłębsze jego zaułki i ból, lek, pytania,niepewność:
który może w nich zobaczyć zwiastuny dobra i rozwoju
Boże najczulszych poruszeń mego serca zobacz w nim głęboko zasiane
słowa wdzięczności, z wiary utkane:
Dzięki Ci, Boże za wydarzenia, które gdy przyszły zdawały się walka
za wszystkie zawieszenia broni, co tak paliły, bolały, raniły - Dziękuję...
Dzięki ci Boże za przerażenie, które nękało mą dusze zwątpieniem.
Za wszystko, co pogłębiało pustkę pozornie,
bo bez tego odarcia i potrzeby w sobie nie stałbym się na tyle ubogi,
by zapragnąć do Ciebie wyciągnąć me ręce.
Idzie ciężkim, wolnym krokiem, nie ogląda się za siebie.
Często głodny i spragniony, żarem słońca opalony...
Smagany śniegiem i wiatrem północy idzie w dzień, powstaje w nocy, 
bo ktoś w potrzebie, budzi w rozpaczy i woła: Pomocy!!!
Idzie dalej w pocie czoła, bo go echo słów Jezusa
wciąż przynagla, głośno woła: droga jest mi każda dusza!
Idź więc bracie misjonarzu!
Ruszaj w drogę serc rybaku; dusz ludzkich lekarzu.
Nie upadaj w bezsilności. Nie oziębiaj swego ducha.
Nie łam serc w zniechęceniu i cierpieniu.
Idź do braci! Co w potrzebie, utęsknieniu już od dawna czekają Ciebie.
Ciebie przeto powołałem, by zapalać co zgaszone.
Ciebie łowco tam posłałem, by odnaleźć co zgubione,
byś szedł między lud wybrany i dzielił z nim smutek, radość, życia trud. 
Idź odważnie w szarość dnia i rozbudzaj serca uśpione nie znające dnia ani godziny.
Dziel się hojnie radością Dobrej Nowiny.
Siewco moich słów na pustyni ludzkich dusz. 
Piewco mej Miłości, Ofiary, Męki, Zmartwychwstania.
Blasku mej światłości pośród ciemnych dni, niech Twój uśmiech wkoło promienieje...
idź przed siebie, nieś w swym sercu i na ustach Miłość, Prawdę, Pokój i Nadzieję.
Powstał żołnierz Chrystusowy, spojrzał w niebo wdzięcznym wzrokiem
i wzmocniony tymi słowy raźnym krokiem ruszył dalej... od chaty do chaty.
Wędruje po wzgórzach skalistych, rozległych równinach,
by zbliżyć dwa sobie odległe światy -
świat ludzkiej słabości, upadku, grzechu, tęsknoty
do świata Bożej miłości wylanej za wszystkich
na szczycie Golgoty."
 
 Pomimo przeszukiwań internetu, nie znalazłam do niego źródła
Jadwiga

1925/ Forever...

Znaleziona przy okazji remanentu; dinozaur wśród kartek 😋 Jadwiga

Czym oddycham :/