poniedziałek, 30 października 2017

1805/ Reminiscencje jesienne...

...i nie chodzi mi o wspomnienia, bo ona jest tuż za oknem;
robi się bezwstydnie naga;
jej suknie są coraz bardziej przezroczyste...



Słońce, wiatr, deszcz i chłód, są teraz jej towarzyszami;
i ptaki ;)
Kilka upolowałam "zza firanki" :p
...są gdzieś wśród listowia.



 I maleńki karmnik już okupują...




Jak ich nie było do tej pory, tak tej jesieni się pokazały.
Mam nadzieję, że zostaną na dłużej, 
a ja postaram się zapewnić im komfort...
Jutro zawieszę słoninkę, dziś muszą im wystarczyć okruszki.

I parę zdjęć ze ścieżek, które przemierzam co tydzień;
i co tydzień się one zmieniają










Dziękuję za Waszą obecność i serdeczności życzę;
Wasza Jadwiga

1940/ Powroty...

Od miesiąca zamieszkuję swoje mieszkanie w Fordonie; nie ukrywam, że brakowało mi najbardziej widoków z mojego okna. Oto kilka pierwszy...

Czym oddycham :/