czwartek, 19 października 2017

1799/ Trochę wiosny jesienią...

Ciepło, słonecznie, delikatny wietrzyk, śpiew ptaków...
Kolorowe liście jak motyle, tańczą na wietrze;
mienią się brązami, czerwienią i złotem w promieniach słońca.
W taki dzień trudno usiedzieć w domu.
Jeszcze trudniej nie skorzystać ze sprzyjającej, spacerom, pogody.
Droga do jednego za szpitali wiodła mnie schodami przez park.
Nie wiem, czy to park, ale tak nazywam ten nieco tajemniczy pas zieleni,
se stromo pnącymi się, kamiennymi schodami.
 









Zanim wsiadłam w tramwaj podążający w stronę celu mojej wędrówki,
zdążyłam złapać na gorącym uczynku murala w trakcie powstawania.



Na koniec chwalę się ukończoną pracą nad puzzlami od Gosi. 
Przedwczoraj je skończyłam układać i już kolejne na biurku ;)

Dziś wybieram się do Jastrzębiej Góry na parę dni;
mam nadzieję, że pogoda dopisze 
i stamtąd też przywiozę trochę pięknej jesieni złapanej w kadry ;) 
Wasza Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2054/ Przy porannej kawie...

Dawno nie było u mnie kartki, ale jest; okoliczności zmuszają do wykonania kilku. Kawa z meniskiem wypukło- wklęsłym i...  po ciężkich bó...

Czym oddycham :/