środa, 20 września 2017

1784/ Jesienna Litania...

Lata temu "bawiłam" się w tworzenie LO i Scrapów.
Jednym z dziesiątek takich prac było wyzwanie pt: "Jesień... i tu, i tam..."
Do wykonania tej dużej pracy, wykorzystałam stronę z katolickiej prasy;
z wierszem Izabeli Niewiadomskiej- Labiak:
"Jesienna Litania"
Panno Jesienna
w sukience z rozśpiewanych liści
 
 Panno Deszczowa
w przejrzystości tańczącej kropli

Panno Zamyślona
w mgłach zbladłych koron drzew

Panno Szumiąca
w szeleście tysiąca barw

Panno Leśna
w obfitym zbiorze borowików i kurek

Panno Słoneczna
w czerwieni zachodu przytulonego do ziemi

Moście Pajęczy
co zgrzebną nicią łączysz dwa brzegi

Płaczu Świerszcza
co skrzypce w futerał składasz na następne lato

Zieleni Odchodząca
co powrócisz za niespełna rok

Wietrze Dobry
strojący orkiestrę na życiowe podmuchy i zawieje

Łzo Paciorków Różańcowych
kojących zapachem krzewu

Czuły Utuleniu
jedynym matczynym ciepłem

Jestem
Twoim płaszczem odgrodzona jak murem przed światem.




Wiersz "okrasiłam" zdjęciami okoliczności natury,
poczynionymi w drodze do hospicjum na jej małym odcinku.
Wąski pas lasu, a tyle na jego obszarze zachwycających cudowności,
że trudno jest przejść obok obojętnie, nie wyciągając aparatu.
Wasza Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2098/ Damą być...

Mini albumik na bazie okładki z odzysku. Grafika na okładce skojarzyła mi tytuł postu, na strony natomiast poszły resztki, wycięte elem...

Czym oddycham :/