poniedziałek, 28 sierpnia 2017

1772/ Storczyki...

Jak pamiętacie, na poprzednim mieszkaniu miałam storczyków parę.
 W czerwcu minął rok od przeprowadzki- ze storczykami.
Nie wszystkie przetrwały, ale te, które nadal są ze mną,
cieszą moje oczy bogactwem kwiecia.
Szczególnie zaś biały- co parę kwiatów zgubi, 
to w ich miejsce otwierają się nowe; i tak od zeszłego roku 
Zdaje się,że tutejszy, chłodny i wilgotny klimat, służy moim kwiatom.

Biały tyle zgubił w dwa dni, a w ich miejsce przygotowuje pąki...



Ten z jednym kwiatem i mnóstwem pąków, herbaciany, miał być miniaturowy.
Zrobił jednak niespodziankę, śmigając w górę, goniąc pozostałe. 


 
Zostały mi cztery, ale i one zajmują cały parapet.
I nie tylko ja się nimi zachwycam;
mój Małż, zawsze raczej niezainteresowany, 
teraz nie może się nadziwić, że bez przerwy kwitną. 
Ja natomiast po cichu mam obawy, że kiedyś się zmęczą.
Tymczasem rozmawiam z nimi i nasłuchuję ich szeptów.
Wasza Jadwiga

1969/ Osiedlowe migawki...

Najwięcej jednak poruszam się po osiedlu... Jeszcze zachwyca swoimi sukniami,  choć nieco postrzępionymi wiatrem; jeszcze pachnie zroszo...

Czym oddycham :/