czwartek, 24 sierpnia 2017

1768/ Wieczorową porą...

Nieproszony gość odwiedził mnie wieczorową porą.
Brak taktu 😜
Dużo czasu zajęło mu odczytanie godziny







Wpadł też na pogaduchy do pobratyńca, myśląc, że nadal nikt go nie widzi.



Rozmówca chyba przynudzał, bo postanowił się "przesiąść".
Chyba spodobały się jemu perełki; 
chciałam go obdarzyć jedną, ale chyba zbyt ciężka dla delikatnego ciałka 😉



Serdeczności posyłam, utrapionych do serca tulę 💖
i życzę Wszystkim samych dobrych chwil.
Wasza Jadwiga

1936/ Ogród Botaniczny...

Każdego roku staram się odwiedzać Ogród Botaniczny, który mocno się wpisał w moje dziecięce lata, kiedy niemal dnia dnia było, żebym po nim...

Czym oddycham :/