poniedziałek, 14 sierpnia 2017

1761/ Błogosławieni...

Poszukiwania wpisu do pamiętnika zajęło jaj parę dni.
Opłaciło się jej poświęcić ten czas i zarwać w końcu ostatnią nockę.
Znalazła ten wpis i dedykuje Wszystkim dźwigającym swój krzyż.
Dedykuje sobie, bowiem przyjmuje postać Szymona z Cyreny dla Przyjaciół;
obietnicę codziennej modlitwy w Ich intencjach.
Najpiękniejszej modlitwy ośmiu błogosławieństw.
"Błogosławieni, którzy się smucą,
albowiem oni będą pocieszeni"- (Mt.5,4)
 W całym Piśmie Świętym nie ma chyba słów równie zachęcających 
swym prostym optymizmem jak te...
W jaki sposób- zapytała- pogrążona w smutku, zostanie pocieszona?
(Przyjaciele się smucą- i ona pogrąża się w smutku)
W modlitwie szuka pocieszenia. ..
W modlitwie pragnie znaleźć odpowiedzi...
 A Jezus milczy, nie udziela odpowiedzi,
przechodzi po prostu do następnego błogosławieństwa;
"Błogosławieni cisi..."
zostawiając jej pytanie zawieszone w powietrzu niczym mgłę.
Mgłę zasnuwającą jej oczy.
Ale odpowiedź istnieje w samym Jezusie.
Świadomość Jego obecności pozwala nie ustawać w drodze.
Przynosi sercu ulgę, że ci, którzy się smucą, są błogosławieni...


 Z dedykacją dla utrudzonych Przyjaciół 💖
Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/