1756/ Wypad nad Balaton...

Ostatnie upały dokuczają niemal wszystkim;
zatem kto żyw, wybiera się nad morze czy nad jeziora.
Nie pozostając nikomu "dłużna", też wybrałam się nad wodę-
- nad Balaton 😋


















Dzisiaj jest to pięknie prezentujące się miejsce,
jednakże za moich dziecięcych i młodzieńczych lat, było półdzikie.
Zdarzyło się tu kilka niechcianych wypadków,
ale teraz jest niemal całkowicie bezpieczne,
choć i tak głupota ludzka nie zna granic i ograniczeń 😕
 W tym miejscu znalazły ochłodę takie pierzaste, jak:
kaczka krzyżówka, łabędź niemy, tracz nurogęś,
łyska, mandarynka, mewa pospolita i mewa śmieszka...
Nie brakuje też żaby śmieszki obok jeziorkowej i trawnej...
Natomiast świat podwodny Balatonu patrolują:
karp, karaś, leszcz, płoć, lin, okoń i szczupak pospolity.
Wspaniałe miejsce z mnóstwem zieleni i ławeczek dla odpoczynku.
Jeśli tylko zająć jedną z nich na nawietrznej, 
to kryształki wody będą wspaniałą ochłodą na upał 😎 
Parę przystanków autobusowych od domu, i jakiż inny krajobraz.
Przed wypadem zdążyłam ułożyć kolejne puzzle 😉
 

Ale nie tylko ułożyć... 😜
Na końcu filmu pokazuję puzzle z 3 tysięcy elementów, które pokonały mnie.
Obraz po ułożeniu powinien mieć wymiar 92 x 68 cm, a więc nieco mniejszy 
od tego z 2 tysięcy (96 x 68 cm). Puzzelki  bardzo malutkie i mój wzrok nie "odczytuje" 
większości z nich. Odpuściłam, pozostawiając je dla bardziej zaprawionych "w boju" :p
Wasza Jadwiga

Popularne posty z tego bloga

1815/ Lubiłam te z grafikami...

1821/ Czas oczekiwania...