1735/ Taka sytuacja...

Jeszcze parę dni temu było dość chłodno jak na gust lubiącego ciepełko;
dni pochmurne, ciemne, nie zachęcały nawet do układania puzzli,





Wiało, padało, a nawet mruczało :p
Dziś jest już zdecydowanie ciepło. 
Okna i drzwi balkonowe pootwierane. 
Trzeba było zatem zaangażować ochroniarza przeciw intruzom, 
bo mieszkanie jest na dość niskim pierwszym piętrze. 
Na jakich warunkach? 
Dach na głową, 
bo o posiłki sam już sobie zadba ;) 
I zadbał,
 na moich oczach :p 





A ponieważ pozostawiał po sobie bałagan, 
to jednak podziękowałam i wystawiłam na wycieraczkę...
wraz z posiłkiem :p  
Ale co się napatrzyłam, to moje ;)

   
 Wasza Jadwiga

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...