poniedziałek, 5 czerwca 2017

1727/ Wyprawa za morze...

Jeden z moich Wnusiów boi się much. 
No cóż, pewne osoby tak mają :p
Co babcia zrobiła z tym fantem? 
Wyprawiła, niemal trzydziestoletnią muchę, za morze.
Mucha doleciała cała i zdrowa, a wnuczki przyjęli ją z radością;
nawet ten najmłodszy, co się boi much :p
Przyjęli muchę i postanowili umościć jej spanko ;)
...tym samym, Oskarek chyba przestał się bać muchy :D



 Ktoś z moich bliskich natomiast, boi się pająków- nie będę wskazywać palcem kto :p
...z nadzieją, że być może też przestanie się ich bać :p
Pająk stawił opór przed samotną podróżą;
może z powodu swojego wieku (dobre trzydzieści pięć lat) 
i poleci w późniejszym terminie ;)
 


To tyle na dziś, kochani :p
Serdeczności życzę i dziękuję za waszą obecność
Jadwiga 0
Ps. choć mnie ostatnio bardzo mało widać w sieci, zapewniam, że jestem;
zaglądam na Wasze blogi i podziwiam Wasz trud działań.
Zamiast komentarzy zostawiam swój plusik pod postami ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/