1720/ Radość istnienia...

Piękny, słoneczny poranek wzbudził w niej radość. 
Dziś przeżywa ów dar istnienia, 
który wzbudza w jej sercu zachwyt nad jego nieopisanym pięknem. 
Ogarnięta nieustannymi tęsknotami, 
spogląda w zamyśleniu w odległą dal wszechświata. 
Spogląda, jakby w jego odbiciu miała dostrzec cel swoich tęsknot. 
Twarze tych, których kocha. 
Po raz kolejny przekonuje się i doświadcza, 
owego, niepojętego uczucia, 
które rozpala w jej sercu ową radość z cudu istnienia.
  


Piątkowe, późne popołudnie nie zapowiadało słonecznej pogody;
ot, takie sobie, z niebem obleczonym przemglonym powietrzem.
Za to wieczorne spotkania, długie rozmowy, wymiana doświadczeń,
wynagradza niepewną pogodę i wszystko inne.
Zabiegani, walczący z przeciwnościami codzienności, często nie doceniamy takiego skrawka ziemi,
gdzie wraz z innymi, tak samo jak my, poszukującymi, nie dostrzegamy otaczającego nas piękna.
Osobiście uwielbiam takie miejsca, gidzie nie tylko modlitwą i Słowem Bożym tętni życie.
Tu także słychać śpiew, radość i śmiech, a ludzie są dla siebie życzliwi...
Cokolwiek nie napiszę, jakichkolwiek nie opiszę odczuć chwili, nie przekażę tego, co tak na prawdę niesie z sobą przebywanie w takim miejscu, gdzie Bóg stoi na pierwszym miejscu.
Niech te parę zdjęć "opowie" więcej ;) <3















Nie opisuję miejsca ani jego historii, bo to możecie znaleźć w internecie
włącznie ze zdjęciami, a na Youtube filmiki ;)
Wasza Jadwiga

Popularne posty

1789/ Craft Party...

1792/ Nie tylko babskie spotkanie...

1796/ Piątek- trzynastego...