wtorek, 2 maja 2017

1713/ Nie tylko papierzastymi człowiek żyje...

Taką miałam niepohamowaną potrzebę, 
by ułożyć parę puzzli, wiedząc, że przy nich się wyciszam. 
Zatem ułożyłam 4 obrazy; 500szt, 600szt, 1000szt i 1500szt. 
Najbardziej spodobał mi się marynistyczny z nawiązaniem do wakacji;
 i co do tych puzzli mam pewien pomysł.
Jednak od pomysłu, do jego realizacji, bardzo długa droga...
Nadmienię tylko, by poruszyć Waszą wyobraźnię,
 że ich wielkość to 48cm x 34cm  ;)

Kolejne dwa ze szrotu...


I prezent od Małża; zabrał mi najwięcej czasu, 
mianowicie: 
3 dni zabudowania i roślinność, 
kolejne 3 dni zajęło mi niebo ;)

Jak dzieci były małe, to często z Małżem układaliśmy puzzle.
Po ich ułożeniu naklejaliśmy na tekturę introligatorską, 
traktowaliśmy wernisażem i oprawialiśmy w ramy lub antyramy.
Do dziś zdobią niejedną ścianę na działkach znajomych ;)
Dzieciom niestety brakowało cierpliwości do puzzli,
tych na ich miarę (duże elementy).
To nie ostatnie moje "układanki"
będą następne, a te pójdą na wymianę- puzzle za puzzle ;) 
Kochani, bardzo dziękuję za Waszą obecność i każde wsparcie,
jesteście niesamowici- niemal jak blogowa rodzina <3
Wasza Jadwiga
Ps. a jutro, jak mi się uda, parę słów z sobotniego Babskiego Spotkania. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/