sobota, 15 kwietnia 2017

1710/ Moje bombardowanie...

Bez zbytnich słów dzisiaj pokazuję swoje twory, wynikłe z bombardowania butelek po pięciolitrowej Oazie :p Zrobiłam je niemal na początku wyzwania, ale po ostatnich przygodach z chorobami, jestem nieogarnięta i często zapominam o utworzeniu postów. Tym sposobem mam nieopublikowanych wiele prac. Ale że ostatnio zarzuciłam codzienne tworzenie, to nadrobię te wszystkie braki ;) Zatem dzisiaj przychodzę z butelczynami przebombardowanymi w osłonki na storczyki. I tak powstało 5 sztuk ;)














Miałam do tej pory szklane, specjalne do storczyków, ale ręce niestety często odmawiają posłuszeństwa w najmniej odpowiedniej chwili, toteż udał się i złamać dwie po kolei.
  Szkoda tylko, że tak na ostatnią chwilę :p Mam nadzieję, że Danusia będzie dla mnie łaskawa w ten czas miłosierdzia dla bliźniego ;)
Już teraz zapraszam na kolejny post, który ukaże się za jakiś czas :) <3  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2054/ Przy porannej kawie...

Dawno nie było u mnie kartki, ale jest; okoliczności zmuszają do wykonania kilku. Kawa z meniskiem wypukło- wklęsłym i...  po ciężkich bó...

Czym oddycham :/