czwartek, 30 marca 2017

1702/ Projekt album- luty 2017...

W ramach zabawy: "Wyzwanie roczne- album" , ogłoszonej na ScrapAndMe tworzę osobisty album.
Do tej pory zrobiłam bazę albumu, na razie bez okładki, nad projektem której, pracuję.
Powstała natomiast pierwsza karta- nieco spóźniona, ale nie ma ograniczeń;
do zabawy bowiem, można dołączyć w każdej chwili.
Zatem... nie byłabym sobą, gdybym nie podjęła wyzwania.
Mam natomiast nadzieję, że podołam wyzwaniu przez kolejne, już 11 miesięcy.
Oto i moje pierwsze kroki w tym wyzwaniu...

  
Obrazek w ramce to grafika z kalendarza fundacji: Ustami i stopami malowane.
Zatem jest mroźnie, na co wskazuje grafika ;)
 -skrząco, dzięki tipsom ;)
-błyszcząco, zawdzięcza kryształkom użytym jako elementy ozdobne ;)

Grafika "zatopiona" w ramce wypełnionej tipsami...

 Kryształki tu i owdzie wylądowały na karcie ;)

Są też wymagane ćwieki na tarczy zegara i na tagu poniżej ;)
  
Tag z wierszem dołączonym do grafiki w kalendarzu .

zapraszam na krótki filmik :)

Użyłam tipsów do paznokci zdobytych niegdyś na szrocie ;)

I oczywiście połączyłam strony albumu z czarnego brystolu.
Pracuję nad projektem okładki, zatem introligatorstwem zajmę się nieco później ;)

A tak ma się pierwsza karta;
i nie wiem, czy jest dość mroźnie, skrząco i błyszcząco :p
Ale co tam,liczy się dobra zabawa- to nie jest wyzwanie, od którego zależy przyszłość.
Mnie się podoba, po włożonym w nią, kilkudniowym wysiłku.


Zachęcam Was do stworzenia sobie takiego albumu ;)
http://blogscrapandme.blogspot.com/2017/02/wyzwanie-roczne-album.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/