1691/ Wypad do Inowrocławia...

Co ma motyl, zegar i róże wspólnego z tężniami?... :p 
Tyle tylko, że łączy te dwie jeden post ;)


Nie jestem mobilna, nie marzę o samochodzie, nie mam nawet prawa jazdy... :p Zatem gdy ktoś z bliskich, czy przyjaciół wybiera się na jedn dzień do innych miejscowości, szczególnie zaś nadmorskich, turystycznych, czy uzdrowiskowych, staram się zabrać z Nimi. ;) I właśnie dzisiaj odwiedziłam przyjaciółkę, przebywającą w Inowrocławiu, by nie tylko pobyć z Nią, ale przy okazji skorzystać z darów solankowych. Pogoda piękna, słoneczna i przyjazna temperatura powietrza sprzyjały pobytowi na powietrzu,niemal przez cały czas. Nawdychałam się tamtejszego powietrza, przewietrzyłam płuca, nawilżyłam je, aż do oszołomienia. Nie robiłam dużo zdjęć, bo nie o nie chodziło- mam już z Inowrocławia sporą ich ilość, ale kilka na posta pstryknęłam ;) Poza tym i tak po prawdzie, nie chciało mi się uganiać z aparatem za atrakcjami uzdrowiska- każdy niemal je zna ;) Jak widać, tężnie potrzebują uzupełnień tu i ówdzie :p Otaczający taras, parkan, jest po naprawach. 





Porobiłam też zdjęcia drzewu, które tętniło życiem ptasiej drobnicy...
Ja tu zauważam ze trzy ptaki, co najwyżej, 
ale sądząc po dobiegających trelach z jego gałęzi, 
jest tu ich przynajmniej dziesiątka; jak nie więcej.





Ale by nie było tak szaro, to dorzucę Wam kartkę, 
którą stworzyłam jakiś czas temu; 
wiosenna i radosna dla kontrastu ze zdjęciami ;)















Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1758/ Ogród dzieciństwa...

1766/ Owocne spotkanie...