1675/ Przygoda ze słojem...

Któregoś dnia, będąc w cukierni, zauważyłam na ladzie cukierki w słojach.
Zapytałam ekspedientkę, czy jak będzie pusty, mogłaby mi go odstąpić.
Pomyślałam, że będę miała gdzie trzymać guziki, których mam parę kilogramów :p
Słój 3-kilogramowy, a może i nieco więcej, plastikowy i przezroczysty,
to jak nic, pojemnik na guziki i zmieszczę w nim wszystkie, jakie mam.


Postał słój z guzikami jakiś czas na półce w surowym stanie;
zanim wyjęłam kawałek tapety, koronki, serwetki, kwiaty...
...i guziki, oczywiście ;) 


 ...i maszynę...
 

...by nadać jemu nowego wyglądu...













A moje zajęcia odbywały się w takich okolicznościach
w których nie brakowało "kibiców" :p





...a temperatura powietrza rosła ;)



...nie dając jednak rady tej leżącej bieli ;)



A w kolejnym poście będzie o następnym słoju innej "urody",
o ile uda mi się zrealizować mój nowy zamiar...

Popularne posty

1748/ Kocia ciekawość...

1741/ Potrzebowała zmian...

1745/ Moje poczynania i podaj dalej...