czwartek, 16 lutego 2017

1674/ Album zapomniany...

Dwa dni be komputera... To jest to :p
Myślę jednak, że już będzie z nim wszystko ok. 
Nazbierało mi się bowiem trochę zaległości, i to nie tylko w publikowaniu moich prac,
ale przede wszystkim w odwiedzinach Waszych blogów.
Nie nadrobię jednak mojego dwudniowego milczenia- wybaczcie ;)
Przejdźmy jednak do rzeczy;
ostatnio na YouTube- na swoim profilu, opublikowałam album.
Nazwałam go książkowym, 
bowiem stojąc na półce obok książek, nic się od nich nie różni ;)
Okazało się, że album, choć stworzony na przełomie listopada- grudnia,
nie doczekał się dziwnym zbiegiem sesji zdjęciowej, co czynię teraz.
A oto i on; na bazie czarnego brystolu
z wykorzystaniem kolekcji: "Urban Style",
w moich ulubionych kolorach i ich odcieniach <3
otulony kartonem falistym przed uszkodzeniem w trakcie przesyłki.
Z tego samego powodu wsunęłam takowe tekturki między karty.
Są lekkie, więc wagowo niewiele przybyło, a bezpiecznie przyleciało ;)






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/