1630/ Z ostatniej chwili...

Siedząc przy książce odnoszę wrażenie, że robi się coraz ciemniej w bardzo szybkim tempie. 
Słychać niesamowity szum spadających kropel deszczu, niczym pędzącego pociągu tuż za oknem.
Spoglądam przez nie, a tu ciemności egipskie i ściana deszczu. Jest godzina piętnasta parę minut, a tu takie widoki. Zdjęcia przerabiane przez Photo Scapa nie oddają zaokiennej rzeczywistości, jednak nie mogłam się powstrzymać, by nie skorzystać z dobrodziejstwa aparatu fotograficznego...
 Poniżej niebo w kolorze asfaltu :p
 Mam nadzieję, że widać tę ścianę deszczu na niektórych ujęciach...
 Z opłakanego deszczem małego miasteczka serdeczności mimo wszystko ślę.

Popularne posty z tego bloga

1815/ Lubiłam te z grafikami...

1821/ Czas oczekiwania...