piątek, 18 listopada 2016

1628/ Nie miała baba kłopotu...

...uszyła sobie ubranko :p
Trzeba być nie lada zdolnym, by odciąć sobie kawałek opuszki :p
Jak to zrobiła?...
Szybko :p
Zanim się zorientowała, krwa lała się wiadrami :p ;)
No cóż, trzeba było zarzucić tworzenie papierzastych,
nie wiedzieć, kiedy się je wznowi.
A jest co robić;
album zaczęty, strony połączone w połowie,
elementy zdobnicze w przygotowaniu,
tylko brakuje pewności dłoni bez obecności tego jednego :p
Zatem z tworzenia w najbliższym czasie, nici...
Może to okazja do pokazania paru zaległych prac,
których sesje zdjęciowe w czeluściach komputera?...
Tymczasem zajawka tego, co zdążyła przed kontuzją zdziałać ;)

Dalsze elementy albumu czekają na posklejanie.
A tu już sprawca nicnierobienia w najbliższym czasie :p 
 W nagrodę otrzymał ubranko ;) :p
 Nie chciałam Wam tu pokazywać drastycznego zdjęcia- zachowam dla siebie ;)
A w małym miasteczku od dwóch dni słońce.
Choć schłodziło się, i to znacznie, po Super-pełni Księżyca, 
które to zjawisko miało miejsce w miniony poniedziałek,
to błękitne niebo i wiszące na nim słońce, kusi spacerem.
Taki poranek za oknem- wydaje się być o wiele jaśniejszy niż zazwyczaj
 I taki księżyc, oddalony już od Ziemi...
 A w małym miasteczko zaczyna przybierać świąteczny wygląd,
choć sklepy i markety wystartowały już, wraz z obchodzonym tu helloweenem.
 Na choince lampek sporo, natomiast bombek można się doliczyć na palcach jednej ręki, 
nawet tej kontuzjowanej :p
 A teraz słoneczko zagląda mi do okien rozpromieniając i ogrzewając swym ciepłem pokój.
W takiej scenerii pragnę podziękować kolejnym osobom,
w imieniu swoim i Młodych, za karteczki dla Alicji <3
Bardzo wam dziękuję, Krysiu i Kasiu, za karteczki,
w imieniu swoim, Synowej i Syna <3
Serdeczności i pogody Wam życzę
Jadwiga

1816/ Listopadowa jesień...

Listopadowa jesień... Podejrzałam ją w świetle słońca, w pozłocie i pąsach na policzkach. Z postrzępionymi wiatrem sukniami. Otulon...

Popularne posty