czwartek, 27 października 2016

1613/ Dziś słowa są zbędne...

Przywarło dziś do mnie
przypętało się,
jak bezdomne zwierzę;
zeszło na ziemię wraz z poranną mgłą;
stanęło tuż obok
z oczami utkwionymi w nicość,
z myślami gdzieś w sercu na dnie...
Wtuliło się we mnie nieproszone
i szepce coś do ucha
wzbudzając nostalgię,
przywołując wspomnienia
odległe tak bardzo,
że nie pojmuję...
w przeszłość, 
gdy wszystko było prostsze?...
a może w przyszłość nieznaną?...
...
Słowa dziś są zbędne :p
  Komuś się sięgnie... ;)
Wasza Jadwiga

1916/ Słabość do naparstków...

Słabością niemal każdej krawcowej są naparstki; są i moimi z racji zawodu. Kolejny spacer przyniósł niespodziankę; stałam się posiada...

Czym oddycham :/