1555/ Mam i ja; dziękuję Izo...

Zawsze podobały mi się zalterowane różne rzeczy- szczególnie zaś zegary. Gdy na jeden taki natrafiłam w sklepie Fundacji Sue Ryder, za niewielkie pieniążki, nie zastanawiałam się nad jego kupnem. Sama jednak nie alteruję takich rzeczy- brak mi odwagi w tak dużym mediowaniu, toteż na jednym ze spotkań, poprosiłam Izę, by mi go przyozdobiła. Co musiałam jednak zrobić przed ozdobieniem?... rozebrać na czynniki pierwsze, pokryć każdą część gesso i wysuszyć ;) W takim stanie Iza zabrała ze sobą, by mi oddać pięknie zalterowany. Sami zresztą zobaczcie :)))


By mieć więcej światła przy robieniu zdjęć, otwieram okno.
Mają one szerokie ramy kładące dużo cienia na fotografowane prace.
Wtedy też nawiedza mnie mnóstwo owadzich stworzeń wszelkiego regimentu,
z którymi wieczorami toczę wojny ;)
Tym razem nawiedził mnie całkiem sympatyczny owad :)))  


Na koniec małe co nieco, które czeka na sfilmowanie i wysyłkę )))


Ps. tworzy się film ;)
Wasza Jadwiga

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...