1519/ Zaduma...

Uwielbiam robić zdjęcia na spacerach. Uwielbiam "wyłapywać" niepowtarzalność natury. Uwielbiam "łowić drobnicę"; ptaki, jeże, wiewiórki, tudzież owady. Nie mogłam w takim razie przejść obojętnie obok foto-gry w Art-Piaskownicy :))) 
Jednak tym razem moje kroki skierowałam w Bydgoską Golgotę Dolinę Śmierci w oczekiwaniu na Mszę z okazji 50-lecia Święceń Kapłańskich mojego spowiednika i przyjaciela, które odbywały się w Sanktuarium Matki Boskiej Królowej Męczenników, będącej Bazyliką Kalwarii Bydgoskiej- Golgoty XX wieku w samo Święto Dziękczynienia. Ilekroć przekraczam "progi" owej Bramy Śmierci, zastanawiam się, czy Ci, którzy kroczyli tą drogą, wysadzaną brukiem, mieli takąż samą pogodę, jaką ja miałam?...Nie, chyba nie, bowiem to były dni października i listopada... Czy słońce, świadek owych dni, towarzyszyło Im w ostatniej drodze?... Być może tak... Czy ptactwo, jak dziś mnie, tak w owym czasie też im towarzyszyło śpiewem?... Pewnie jak Oni, milczało niewidoczne, ukryte w gałęziach drzew... Czy?... Czy?... Czy?... Nieskończenie wiele pytań. O jedno jednak nie mam odwagi zapytać: o Ich serca. O to, w jakim tempie Ich serca pracowały... Nie jestem godna, by opisywać tamte dni, toteż odsyłam na stronę "Dolina Śmierci w Bydgoszczy"
Są też na Youtube filmy z Doliny Śmierci i z corocznych obchodów Misterium Męki Pańskiej u stóp 12 stacji drogi krzyżowej- największego pomnika Doliny Śmierci, 24 metrowej Bramy do Nieba...















 Wasza Jadwiga

Popularne posty z tego bloga

1537/ "Serce człowieka obmyśla drogę...

1711/ Życzenia Wielkanocne...

1651/ Diabelskie szarości...