1516/ Nowe miejsce...

...nowy czas.
 "Tyle jest miejsca na tej ziemi.
czemu daleko, blisko stąd 
sny oderwane od korzeni, ludzie śnią?
Może to niebu jest za ciasno 
wśród życzeń, próśb i skarg? 
Czemu nie można mieć na własność gwiazd?"
- chciałoby się nucić... 
Każdy bowiem, powiadają, ma swoją Anatewkę.
Czy na pewno nowy czas? Hmmm... Inny. 
Odnoszę wrażenie, że wszystko zaczynam od nowa; 
to samo miasto, 
to samo niebo, 
to samo słońce; 
ludzie inni- inny czas.
Obco.
Mam tu jednak swoje nowe królestwo;
maleńkie, ale wystarczające na tworzenie tego, co lubię... :)







A za oknem... pas zieleni; szpaler drzew;
jedna dębina, jeden bez, jakieś dzikie owocowe
i lipy, lipy, lipy... zaglądające do okien.
Nie zliczę ile ich jest- na całą długość bloku.
Już sobie wyobrażam ich oszałamiający zapach,
jak wszystkie na raz zakwitną.











Z ptactwa, to tylko kawki tu zaglądają, korzystając z ludzkiej "stołówki" :p


O poranku jest tu cisza, jakby ptactwo unikało tych miejsc;
może bliskość lotniska wojskowego, jest tego przyczyną?... 
Może?..
Nie ma sójki w niebieskim kubraczku; poleciała za morze?...
Wróble milczą jak zaklęte...
Zięba z sikorą omijają łukiem szerokim  :p
Bogatka z kopciuszkiem się zmówiły?... 
 Dzwoniec i kos razem z mazurkiem nie zatańczą mazurka.
Czasem gołębie przycupną na gałęzi na przeciw okna... ;)





A to mój balkon/ik :p


 Wasza Jadwiga
Ps. A od jutra biorę się za udostępnianie prac, które czekają w kopiach roboczych postów.
Cieplutko Wszystkich pozdrawiam i życzę cudownej niedzieli :)))

Popularne posty

1780/ Z odzysku...

1777/ Ach ta natura...