piątek, 1 kwietnia 2016

1446/ Taką miarą mu dano...

Są w moim mieście sklepy fundacji Sue Ryder, których dochody wspomagają ową fundację.
Odwiedzam od czasu do czasu owe sklepy, nie tylko jako klientka, ale często też jako darczyńca,
głównie zanoszę karteczki, bowiem mnie to nic nie kosztuje, a przyjemnie jest widzieć u kogoś, 
że ma u siebie moją karteczkę, nie przeze mnie podarowaną (tak już mi się zdarzyło).
Dzisiaj jednak odwiedziłam sklep w moim osiedlu, po konkretną rzecz. 
Owej jednak nie znalazłam, ale zwróciłam uwagę na kilka rzeczy,
dwie zabawki dla mojego wnusia Piotrusia i...
sprawiłam sobie urodzinowy prezent!!! :)))

 
7 kwietnia bowiem, będę obchodzić swoje kolejne 18 urodziny,
a zegar będzie mi odmierzał, pozostały do tego dnia, czas :p 
I bym nie zapomniała o sobie tego dnia, nastawię dzwoneczki przypomnieniowe :p
Jego wielkość odpowiednia do "wielkości" mojego zapominalstwa ;)





Wasza Jadwiga

1829- Moje miasto z innej strony...

Tym razem zapuściłam się w tereny znane mi z dzieciństwa, a jednak od tamtej pory nie miałam okazji. Cudowne słońce, przeglądające się ...

Popularne posty