środa, 9 grudnia 2015

1383/ Tak na szybko...

Za tydzień o tej porze będę już stąpać po Wyspach ;) Jednak przed wyjazdem muszę zrobić jeszcze parę prac... Może nie muszę, ale powinnam, by po powrocie mieć je w zapasie, a być może by były dla zainteresowanych podczas mojej nieobecności. U przyjaciół szykują się chrzciny- nie wiedzą jeszcze kiedy, bo mają być u Ich chrześniaczki, ale ja muszę być przygotowana, bowiem o karteczce wspominano już przy okazji narodzin maleństwa. Karteczka jest. Jeszcze myślę o albumie i zacznę go robić; czy zdążę nie wiem, bo nie tylko albumem czas mnie goni; muszę też przygotować się do tego wyjazdu... Ale póki co chwalę się karteczką, która zajęła mi rekordową, chyba, ilość czasu... niecałe pół godzinki. A dlaczego tak mało?... Bo projekt dojrzewał w głowie od samego początku. Zostało mi tylko sięgnąć po bazę, powyciągać z zakamarków odpowiednie elementy zdobnicze i pomocnicze, klej na gorąco (już bez niego żyć nie mogę, a pomyśleć, że jeszcze do nie tak dawna, unikałam jak złego :p) i... połączyć wszystkie "składniki" razem. Zapraszam na małą sesję zdjęciową ;))) Zdjęcia robione o godz 14 ale schodzi mgła i zrobiło się po prostu ciemno, toteż zdjęcia wyglądają jak wyglądają, pomimo białego tła wokół pracy :p Po powrocie z Wysp zrealizuję jeden z projektów namiotu bezcieniowego, rodzące się w głowie od kilkunastu miesięcy. Chyba dojrzałam, żeby go sobie wykonać, mając nawet odpowiednie oświetlenie.










Wasza Jadwiga
Ps. Kochani, wybaczcie, że te ostatnie dni przed moim wyjazdem nie u Wszystkich zostawię komentarz, ale obiecuję, Was odwiedzać na blogach; po prostu zajmuje to sporo czasu, a ja przed wyjazdem mam go niewiele. "Dokumentem" na moją obecność u Was będzie uśmiechnięta buźka- inaczej nie dam rady :p

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...