1343/ Spacer przez jesień...

 ...z Aleksandrą M. :)
Wciąż dużo zieleni w mieście się gości, w kolorach jesiennych
Zawstydza drzewa w obdartych, brązowo- żółtych sukniach
Stoją bezwstydnie półnagie wśród innych jeszcze odzianych
Zachwyt nad jesienną naturą obejmuje całą mnie; 
zalewa serce i dostraja je do doskonałości natury,
atakuje zmysły swym niepowtarzalnym pięknem...
Czyż nie sam Bóg maczał swe palce w jej barwach?
Jest On bowiem obecny we wszystkim, co mnie otacza,
w zachodzie słońca i niespokojnych wodach parkowych stawów,
w zieleni i czerwieni drzew,
w szumie wiatru i szeleście liści pod stopami,
we mgle i porannej rosie,
w milczeniu i ciszy...
Bóg jest obecny we wszystkim
Zacznijmy od fontanny Potop i parku z wieloma pomnikami przyrody,
dwa stawy, które są ostoją dla wodnego ptactwa...

































Przejdźmy Gimnazjalną i Libelta do drugiego parku...






















Pomóżmy Panu Rejewskiemu w notatkach...
tak, panie Marianie, tu możesz coś dopisać  :p ;)  




I dalej przez Plac Wolności...





...Dworcową...




...by przed wczesnym już wieczorem dotrzeć do domu ;)




Dziękuję Olu za wspaniały czas wspólnie spędzony ;)
Serdeczności życzę
Wasza Jadwiga

Popularne posty z tego bloga

1537/ "Serce człowieka obmyśla drogę...

1711/ Życzenia Wielkanocne...

1651/ Diabelskie szarości...