poniedziałek, 5 października 2015

1320/ Jesienne migracje...

podnoszę wzrok znad papierów... spoglądam na kroczącą jesień...
w brązach i złocieniach ma szaty uszyte nićmi babiego lata
w oddali, na horyzoncie klucz za kluczem podniebnych wędrowców
goni czas w resztkach błękitu nieba
by zdążyć przed nocą na wypoczynek
ten obraz przemijania ma w sobie coś tajemniczego
rodzą się tęsknoty i wspomnienia
jesienna nostalgia serca
a jutro?
jutro będzie wokół coraz więcej ciszy
zamilkną ptaki
tylko echo poniesie ich wesoły świergot po ziemi
powędruję myślami za nimi w odległe miejsca
powędruję...
Trochę zdjęć z oddali- z perspektywy 6 piętra, 
tuż nad horyzontem widoczne klucz za kluczem migrujących ptaków :)








Część z nich postanowiła odpocząć zajmując miejsca na przewodach wysokiego napięcia
(widać w przybliżeniu) 






A od tej chwili pokazał się też nad wieżowcem samotny, podniebny wędrowiec na paralotni ;)





Wszystko w scenerii chylącego się ku zachodowi słońca ;) 





Jeszcze ostatnie spojrzenie na wschodnią stronę ;)


Wasza Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

2036/Niezwykły (twój) dziennik...

Co takiego niezwykłego w twym dzienniku, że o tym wspominam? Jest jak kalendarz z trzysta sześćdziesięcioma pięcioma dniami, ale...

Czym oddycham :/