środa, 13 maja 2015

1178/ Podpatrzone...

Pomimo, że poranne słońce zapowiadało piękny dzień, po południu niebo pokryły chmury i zerwał się dość silny, zimny wiatr. Nie przeszkodziło mi to w krótkim spacerze. Jak to u mnie na spacerach bywa, nie wypuszczam z rąk aparatu, bowiem bez względu na pogodę, w przyrodzie dzieje się dużo, co warto uwiecznić, by mieć co wspominać i czym się cieszyć na długie, długie dni. Już się nauczyłam, by nie zwracać uwagi na przechodniów dziwiących się robiącemu zdjęcia, bowiem nie miałabym wielu ciekawych  ujęć natury, jak to drzewiej bywało- i żałowałam nie raz. dzisiaj po prostu wyciągam aparat i robię zdjęcia temu, co mi się tylko podoba- niech się dziwią... niech nawet pukają się w czoło... ich problem :p Tak też było i dzisiaj, gdy przechodziłam przez dość ruchliwe skrzyżowanie na moim osiedlu, jeszcze rozgrzebane przez budujących trasę tramwajową, na którym nieśmiało zakwitł mak. Gdy podeszłam bliżej, okazało się, że to kępka maków z jednym rozkwitniętym makiem, reszta ''w drodze", jeszcze pączkująca. Może jutro?... pojutrze?... Dziś zachwyciłam się tym pojedynczym kwiatem i paroma innymi roślinami :)))



I mnóstwo białego drobiazgu- gdy zacznie przekwitać, 
będą się poruszały na wietrze, jak płatki śniegu ;)





  I bratki patrzące na mnie swymi śmiesznymi oczkami ;)




Drzewko zdobiące wejście do urzędu...  :p



Wasza Jadwiga

1816/ Listopadowa jesień...

Listopadowa jesień... Podejrzałam ją w świetle słońca, w pozłocie i pąsach na policzkach. Z postrzępionymi wiatrem sukniami. Otulon...

Popularne posty