Moje miejsce- marzec 2015...

Kolejna karta Art-Żurnala 2015: "Jaka jestem" to praca minimalistyczna. Ale czy na pewno? To praca o tematyce: "Moje miejsce"... w domu?... na ziemi?... Gdzie jest to owo moje miejsce, do którego powraca się z rozkoszą?... Gdzie jest takie, w którym znajduje się to, czego się pragnie?... Gdzie jest takie, którego klimatem jest cisza?... Nie tzw. "święty spokój", lecz ta wymowna cisza, która pozwala poukładać wszelkie codzienności w odpowiedniej perspektywie?... Niewątpliwie jest to dom pełen rodzinnego ciepła. Dom, w którym wszyscy wszystkim pozwalają być sobą. W którym cierpliwość, życzliwość i miłość stawia się ponad własne jestestwo. W którym wybacza się błędy innych i prosi o wybaczenie... Temat to: "Moje miejsce", i niekoniecznie to musi być wspomniany dom, to może być każde na ziemi, gdzie uciekam od wielkomiejskiego zgiełku, gdzie znajduję tę niepojętą ciszę... To spotkania z naturą; długie spacery poza miasto, li tylko w jej otoczeniu. Tu pozwalam sobie na przemyślenia, na zadumę, na marzenia... Tu pozwalam sobie na podglądanie toczącego się życia, którego nie zauważam w codziennej gonitwie, w wielkomiejskim hałasie... Lubię też wyjść z domu wczesną porą, gdy życie zaledwie budzi się ze snu, a ulice i domy owiane są jeszcze nocnymi tajemnicami, gdy poranna rosa mieni się tysiącem kryształków w pierwszych promieniach słońca, gdy ich długie cienie odkrywają, z ciemnych zakamarków owe tajemnice nocy... Te nieliczne chwile pełne serca wrażeń i pozytywnej energii. Ta niepowtarzalna cisza poranka, gdy w liturgii wschodzącego słońca słychać ów cichy szept modlitwy, owe pieśni wyśpiewywane przez pierwsze ptactwo, ów delikatny odgłos oddechu życia...









I odwrotna strona żurnalowej karty na zapiski, przemyślenia, wspomnienia...



  
By podziwiać takie widoki...
...od wschodniej i...







 od zachodniej strony...



http://kawainozyczki.blogspot.com/2015/03/sportretowane.html

Do stworzenia mojej minimalistycznej karty wykorzystałam linoryt przyjaciela mojego "M", Jacka Solińskiego, Bydgoskiego artysty- ciekawej postaci. Linoryt pochodzi z plakatu, a właściwie z zaproszenia na wystawę linorytów: "Wszystko jest jednością". Wystawa odbyła się... uwaga... w październiku 1989 roku w pierwotnym miejscu przy ulicy Chocimskiej. Od tamtej pory zmieniano miejsce galerii Jana Kai i Jacka Solińskiego, by powrócić do korzeni. Ale zainteresowanych twórczością Jacka i Jana odsyłam do Ich stron w internecie: "autorska" i "galeria autorska na fb"- tworzą niezwykłe dzieła sztuki, ale też skupiają w swojej galerii śmietankę artystyczną Bydgoszczy i nie tylko :)))    




Ciepluteńko pozdrawiam
Jadwiga

Popularne posty

1729/ Czekoladowe tajemnice...

1730/ News...

1741/ Potrzebowała zmian...