czwartek, 5 marca 2015

1124/ Się uszyło...

...można by tak rzec, że niemal samo. 

 



Dziś dostałam takiego kopa- o nim kiedy indziej-
że rzeczywiście niemal samo się uszyło, a właściwie, dokończyło, 
tak, bym mogła już zdradzić, co wyszło spod maszyny ;)









 Zawsze chcialam miec "fartuszki" na krzesłach; jakoś tak schodziło na margines...
Matriału starczyło na obrus, a właściwie będą dwa; drugi nieco większy.
I jeszcze obszyję z resztek wieko ratanowej pufy, która i tak wciąż stoi obok stołu ;)
Jadwiga 

1916/ Słabość do naparstków...

Słabością niemal każdej krawcowej są naparstki; są i moimi z racji zawodu. Kolejny spacer przyniósł niespodziankę; stałam się posiada...

Czym oddycham :/