Moja Walentynka...

Wymyśliłam ją spontanicznie. Jestem starej daty, więc nie obdarowujemy się z mężem tzw. walentynkami. Uważamy bowiem, że miłość trwa wiecznie, nie tylko w ten jeden, jedyny dzień, a kwiaty kwitną cały rok. A więc kochamy się każdego dnia więcej, i coraz więcej. Kochamy i pragniemy być kochani i mówimy to sobie o miłości na każdym kroku. A jak można być kochanym, jeśli samemu się nie kocha?... Kochajmy się więc, nie tylko od święta; kochajmy się w pogodę i niepogodę, kochajmy się przez uśmiech i łzy, kochajmy się przez wszystkie cztery pory roku i... opowiadajmy sobie o miłości w każdej sytuacji życiowej, a świat wokół nas będzie się zmieniał na coraz lepszy. Kochajmy się- miłość uszlachetnia nie tylko nasze serca, ale też tych, których kochamy; i nawet najzimniejsze rozgrzewa ogniem miłości i uzdalnia do kochania... Kochajmy się :)))
 













Moje doświadczenia miłości bez tzw. walentynki, nie przeszkadza mi, by złożyć wam, moi kochani, cudownych chwil, spędzanych z tymi, których kochacie, a którzy i Was kochają <3
Wasza Jadwiga

Popularne posty

1748/ Kocia ciekawość...

1741/ Potrzebowała zmian...

1745/ Moje poczynania i podaj dalej...