Rozgrzewka...

Pomimo pięknej pogody nie opuszczałam dzisiaj mieszkania za względu na dość kiepskie samopoczucie. Choć nie lubię się skarżyć, nie lubię leżeć plackiem w łóżku, ale najbardziej nie lubię chorować :p By całkiem nie wpaść w marazm (brrrrr...) postanowiłam coś robić. I tak dla "rozgrzania" paluszków (nie z zimna), powstał kolejny tworek, o którym więcej jutro, bowiem jest zbyt późno na robienie dobrych zdjęć nie wspominając o filmiku :) Dzisiaj trzy fotki moich wypocin i oczywiście koniecznie spojrzenie na dzisiejszą zmarzniętą nocnym przymrozkiem ziemię, która w długich, porannych promieniach słońca mieni się bilą opadłego szronu... 





I spojrzenie z perspektywy 6 piętra...
...prawdę mówiąc na wielki plac budów
Wasza Jadwiga

Popularne posty

1748/ Kocia ciekawość...

1741/ Potrzebowała zmian...

1745/ Moje poczynania i podaj dalej...