Również zimą...

Również zimą można upajać się wieloma pięknymi rzeczami, wystarczy powrócić do zachwycania się cudami natury. Wystarczy zechcieć poświęcić nieco uwagi na otaczający świat, a w nim te małe okruchy piękna zawarte w najdrobniejszych rzeczach. To mały krok do szczęścia. Dzisiejszy dzień jakby był dla mnie nagrodą; słońce, bezchmurne niebo, nagie gałęzie pokryte szronem połyskujące w słońcu milionem iskierek. Wszystko wokół nabrało o poranku bajecznych obrazów. Tego też poranka zauważyłam Anioła siedzącego na parapecie mojego okna. To Anioł wyobraźni, a jakże rzeczywisty. Chciałam go zaprosić do domu, zatrzymać na dłużej, ale zniknął nagle w promieniach wschodzącego słońca. Rażące oczy promienie ukryły go przed moim wzrokiem. Wyszłam z domowych pieleszy, z aparatem w ręku, w poszukiwaniu tej niebiańskiej postaci. Ale nie znalazłam. Jednak cały czas miałam poczucie jego obecności tuż obok; w ptakach, w drzewach, w zmarzniętej rosie pokrywającej ziemię i nagie gałęzie drzew i krzewów, w słońcu i bezchmurnym niebie, w uśmiechu przechodnia i w płaczu dziecka, którego tuliła do serca zatroskana matka, we wszystkim...











  
I parę fotek z późno- popołudniowego spaceru. Nie mogłam sobie omówić, by nie zrobić zdjątek wychodzącego zza horyzontu księżyca w całej swej okazałości. Wielka tarcza nisko zawieszona nad horyzontem, zwracała nie tylko moją uwagę. Ale to ja byłam uzbrojona w aparat i to dla mnie on pokazał swoją wielkość. Jednak w jego świetle nie dostrzegłam porannego gościa...
Ale czuję, że on nadal jest obecny tuż obok mnie i czuwa nade mną :)








Wasza Jadwiga

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1758/ Ogród dzieciństwa...

1766/ Owocne spotkanie...