Postanowienia i...

Każdy z Nas ma jakieś postanowienia na nowy rok; jeden rzucić palenie, inny podjąć się jakiemuś hobby, jeszcze inny postanowi odciąć się od świata. Każdy z Nas ma bowiem swój indywidualny czas na ziemi. Wielu z Nas podejmie je dzisiaj, pierwszego stycznia, jakby ten dzień miał w sobie jakąś magię, dzięki której mają się spełniać wszystkie Nasze życzenia. W dniu pierwszym stycznia jest tyle samo magii, ile jej jest każdego dnia w roku. Równie dobrze możemy coś zakończyć, czy coś zacząć w każdym momencie, bowiem już samo życie toczy się pośród tych wszystkich Naszych początków i końców; końców i początków. A więc; "Zacznij od początku i... ciągnij dalej, póki nie dojdziesz do końca; wtedy przestań"- ta myśl Lewisa Carroll'a niech będzie dla Nas raczej hamulcem w podejmowaniu zbyt wielu ulotnych postanowień, niż inspiracją do ich wymyślania. Niech każdy z trzystu sześćdziesięciu pięciu dni nowego roku będzie tym magicznym dniem, dzięki czemu każdy z nich stanie się znośny pomimo przeciwieństw, na które nie mamy wpływu. Ot; życie! Niechaj każda chwila przybliża nas do siebie... Życzę Wam, moi kochani, by każdy z nadchodzących dni składał się z kropli światła, ciepłych płomyków, drobnych okruchów maksym, które swoją mądrością i pięknem wyrażają to, co istotne i ważne w Naszym życiu, a nie to, co zawarte w mrzonkach (postanowieniach). Życzę Wam, by każdy poranek wzbudzał pragnienie poszukiwania drobnych drgnień radości, a wieczory nadzieję na jeszcze lepsze jutro; byśmy znów, pod koniec roku, za trzysta sześćdziesiąt pięć dni, mogli powiedzieć sobie przede wszystkim, że choć nie mamy pełniejszych kieszeni, czego wielu z Nas życzyło sobie i innym, to będziemy niewspółmiernie bogatsi duchowo. I choć dzisiejszy dzień jest dla wielu kolejnym początkiem, a podziękowania składa się raczej na koniec, to jednak właśnie dzisiejszy dzień wybrałam, by podziękować Wszystkim tu zaglądającym za obecność, za każde słowo, za cierpliwość w przeglądaniu mojego bloga i czytania moich wywodów. Dziękuję Wam za wszelkie oznaki przyjaźni, wyrażone podarunkami czy pracami, co jest dla mnie bardzo ważne bowiem utwierdza w przekonaniu, że to, co robię spotyka się z akceptacją. Dla niecierpliwych też mam podziękowania, za to, że są, bo ich niecierpliwość, paradoksalnie uczy mnie cierpliwości... I kilka fotek z minionej nocy, nie bardzo może udanych z powodu deszczu, ale oddających radość chwili, których jednak postanowiłam nie usuwać, gdyż wydają mi się ciekawe z tymi dodatkowymi rozbłyskami kropel w świetle fajerwerków.







 I kilka fotek sennego poranka, gdzie nawet wszędobylskie ptactwo nie ma zamiaru specjalnie się ruszać...





Pozdrawiam noworocznie
Wasza Jadwiga

Popularne posty z tego bloga

1537/ "Serce człowieka obmyśla drogę...

1711/ Życzenia Wielkanocne...

1651/ Diabelskie szarości...