poniedziałek, 26 stycznia 2015

1084/ Między albumem, a filmem...

Nie da się bez przerwy tworzyć z tulejek. I nie dlatego, że brakuje pomysłów i cierpliwości, lecz z braku tulejek. Skąd je brać?... Ktoś podpowie: od producenta :p Lecz czy producent byłby zainteresowany je sprzedawać takiemu "producentowi" jak ja?... Musiałby za chwilę zamknąć fabrykę :p No cóż- trzeba czekać, aż skończy się kolejna paczka papieru... Zacznę chyba zbierać po biurach, urzędach czy szpitalach, tam, gdzie tony papieru idą :p Albo wejść w zmowę z babcią....... klozetową :D Zanim jednak "podejmę decyzję" :D przedstawię karteczkę zrobioną przed kolejnym albumem, który tak na prawdę leży w powijakach na biurku. A karteczka... no cóż; trochę męska, nieco walentynkowa i odrobinkę jako "przechowalnia" karnetów walentynkowych ;) Od Niej dla Niego, ale może też być od Niego dla Niej <3














Karneciki przeleżały kilka lat na dnie szuflady;
pochodzą z zestawu biedronkowych czekoladek walentynkowych.
Ówcześnie wykorzystałam do kartek papierki od nich, dziś przyszła kolej na karnety ;)
A teraz najważniejsze- pracę wstawiam u Danutki w ramach zabawy:
"Cykliczne Kolorki u Danutki"
STYCZEŃ- NIEBIESKI 
...i mam nadzieję, że tym razem nic nie pomieszałam z wytycznymi,
bo raz już zostałam (słusznie) zdyskwalifikowana :p 

 http://danutka38.blogspot.com/2015/01/cykliczne-kolorki-u-danutki-styczen.html

Miłego dnia :)))
Wasza Jadwiga

1816/ Listopadowa jesień...

Listopadowa jesień... Podejrzałam ją w świetle słońca, w pozłocie i pąsach na policzkach. Z postrzępionymi wiatrem sukniami. Otulon...

Popularne posty