czwartek, 29 stycznia 2015

Introligatorska...

Dlaczego taka nazwa?... Już jakiś czas temu odłożyłam "plecy" od bloku technicznego. Leżały sobie, złożone w pół, w oczekiwaniu na pomysł na nie. Myślała i odkładała, wyjmowała i myślała, aż w końcu nawinął się przypadkowo pomysł na zrobienie kartki introligatorskiej, To znaczy, że szare strony okleiłam papierem do srapbookingu, jak okładkę książki czy zeszytu. Co do zdobienia, miałam inne pomysły, postawiłam jednak na minimalizm, bowiem może zamiast kartki, zrobię okładkę notesu zszywanego ściegiem koptyjskim. Dawno nie szyłam, ale póki co, kartka poleży w oczekiwaniu na jakąś decyzję z mojej strony, co do jej dalszych losów. Jest sporo zdjęć, ale tylko dlatego, by pokazać detale i krok po kroku, niemal, jak ją robiłam... Oto i ona :)))


A tak się zaczęło...







Narożniki też zrobiłam z brystolu...












I co o niej sądzicie? Przerabiać na okładkę czy zostawić?
Komu się może taka spodobać?...
Wasza Jadwiga

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...