Pośpieszny...

I nie chodzi tu o pośpieszny autobus czy pociąg, lecz o album.
Kolejny, z którego jestem nie miej dumna niż z poprzednich,
tym bardziej, że robiłam go w wielkim pośpiechu (niewątpliwie był to mój rekord)
Zasiadłam więc i tworzyłam... z tego, co pod ręką, jak zwykle zresztą.
Album powstał na bazie białych kopert, które zamierzenia miały tworzyć kieszonki...
Sami oceńcie :)

















Monice i Walidowi bardzo się spodobał :)
Wasza Jadwiga

Popularne posty z tego bloga

1537/ "Serce człowieka obmyśla drogę...

1711/ Życzenia Wielkanocne...

1651/ Diabelskie szarości...